sobota, 23 maja 2015

Gwiazd Naszych Wina {John Green}

tytuł: Gwiazd Naszych Wina
autor: John Green
tłumaczenie:
ilość stron: 310
wydawnictwo: Bukowy Las
opis książkowy:
Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.


"nasze gwiazdy mają wiele win na sumieniu"

Książka opowiada historię szesnastoletniej Hazel, która choruje na raka i może oddychać jedynie dzięki pomocy Philipa- aparatu z tlenem i wąsów, które wtłaczają do jej płuc tlen. Rodzice dziewczyny myślą, że ta choruje na depresję więc wysyłają ją na spotkania grupy wsparcia. Hazel nie jest fanką tych spotkań, ale chodzi tam, żeby rodzice mogli spać spokojnie. Podczas jednego ze spotkań wraz z jej kolegą- Isaace'iem przychodzi Augustus. Od razu między nim( Augustusem) a Hazel zaczyna iskrzyć, już po pierwszym spotkaniu mają ochotę spędzać ze sobą więcej czasu. I tak się dzieje.


"Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje."

Czy muszę dużo mówić o stylu pisania Green'a? Myślę, że większość osób czytało przynajmniej jedną jego książkę i wie jak ten pan pisze. Jednak ja postanowiłam jeszcze raz powiedzieć Wam jak bardzo uwielbiam jego styl pisania. W niezwykle lekki i przystępny sposób uczy i  przekazuje nam ponadczasowe wartości.

"W ciągu tych nielicznych dni dałeś mi prawdziwą wieczność i za to dziękuję."
"Tak cię pochłania bycie sobą, że nie masz nawet pojęcia, jaka jesteś nadzwyczajna."

Bohaterowie świetnie dopracowani i wręcz idealni. Pokochałam Hazel i Gus'a od samego początku, nie mogłam oderwać się od ich historii i czytałam jednym tchem. Mimo, że znałam już zakończenie książki( dziękujemy spojlerującym koleżanką) to z wielką ciekawością przewracałam każdą stronę i zagłębiałam się w lekturze. Tak, to czas na brawa dla John'a Green'a.

"W ciągu tych nielicznych dni dałeś mi prawdziwą wieczność i za to dziękuję."

Z początku zanim jeszcze zaczęłam czytać tą książkę to myślałam, że strasznie mnie ona przybije i rozwali, jednym słowem będzie dołująca. A tu niespodzianka! Kiedy czytałam uśmiech w niektórych momentach sam wkradał mi się na twarz. Wiadomo, były momenty kiedy chciało mi się płakać, jednak wszystko było tak idealnie wyważone.

"zakochiwałam się w nim tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie
w wolności wielu odnajduje grzech"

Sama zastanawiam się w tym momencie czemu tak długo wzbraniałam się przed przeczytaniem tej książki. Przecież ona jest świetna! Mam ochotę walnąć się w głowę za to, że po nią szybciej nie sięgnęłam. John Green znowu mnie powalił na kolana, jednak mimo świetności "Gwiazd Naszych Wina" dalej moją ulubioną książką tego autora zostaną "Papierowe Miasta". Kolejna książka Greena, która zachęca mnie po sięgania do jego dalszej twórczości. I w taki oto sposób na mojej półce czeka już "Will Grayson, Will Grayson". Myślę, że mogę nazwać pana "zielonego" jednym z moich ulubionych autorów.


"-Siedzę w rollercoasterze, który cały czas jedzie w górę.
-Moim przywilejem i obowiązkiem jest pojechać z tobą"

Pozdrawiam,Julka





wtorek, 19 maja 2015

Girl Online {Zoe Sugg}

tytuł: Girl Online
autor: Zoe Sugg
tłumaczenie: Olga Siara
ilość stron: 363
wydawnictwo: insignis
opis książkowy: Pod nickiem Girl Online Penny dzieli się na blogu najskrytszymi myślami o przyjaźni, chłopcach, szkolnych dramatach, swojej szalonej rodzince i atakach paniki, które skutecznie komplikują jej życie.

Kiedy sprawy osobiste Penny przybierają naprawdę zły obrót, rodzice zabierają ją do Nowego Jorku. Tam Penny poznaje Noah – przystojnego gitarzystę. Zaczyna się w nim zakochiwać, co szczegółowo opisuje na swoim blogu.

Ale Noah też ma pewien sekret. Sekret, który może doprowadzić do ujawnienia tożsamości Girl Online i bezpowrotnie zniszczyć największą przyjaźń Penny.

Marzyłam, żeby napisać książkę i nie mogę uwierzyć, że to marzenie się spełniło. 
Girl Online to moja pierwsza powieść i ogromnie się cieszę, że ją przeczytacie!
Zoe

"Kiedy przy kimś płaczesz, kiedy pokazujesz mu to, co boli cię najbardziej, to znaczy, że naprawdę mu ufasz."

Czytałam kilka recenzji tej książki zanim sama po nią sięgnęłam. Z większością recenzji się zgadzam. Jest to miła i przyjemna opowieść o nastolatce- Penny, która prowadzi bloga, ma najlepszego przyjaciela Elliot'a oraz od czasu wypadku samochodowego nachodzą ją ataki paniki. Pewnego dnia kiedy pomaga w salonie rodziców zjawia się amerykańska para, która prosi rodziców Pen o zorganizowanie ślubu. Wszystko potoczyłoby się normalnym torem, gdyby nie okazało się, że ślub trzeba zorganizować w Nowym Jorku i to w tydzień. Dziewczyna wraz z rodzicami i Elliot'em wyjeżdża do NY i tam zdarza się dla Penny coś niezwykłego (?). Poznaje chłopaka, który w ciągu kilku godzin zmienia jej życie o 180 stopni.

"Ale potem przyszło mi do głowy, że może przyjaźnie przypominają czasem ubrania. Kiedy przestaje nam być w nich wygodnie, to nie znaczy, że coś źle zrobiliśmy. Mogliśmy po prostu z nich wyrosnąć."

Słyszałam wiele opowieści o tym jak bardzo ta książka jest przesłodzona i wszystko idzie po myśli bohaterów. Takie spełnienie amerykańskiego snu. No i rzeczywiście książka jest słodka niczym wata cukrowa posypana kolorową posypką i popita kakao z bitą śmietaną i piankami. Ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Jedyne co denerwowało mnie w historii to właśnie koleje losu bohaterów, wszystko było takie idealne i wręcz nierealne ( do pewnego momentu).

"Myślisz, że światem online rządzi fałsz, ale jest w nim też prawda."

Jeśli chodzi o bohaterów to zżyłam się z Penny i może nawet utożsamiłam. Same pewnie tak samo jak Penny zakochałabym się w takim Noah i starała wypadać się przed nim jak najlepiej. Jednak jak dla mnie Pen była trochę naiwna, z jednej strony rozumiem ją bo sama jestem nastolatką i chciałabym poznać takiego "chłopaka z Brooklynu", ale z drugiej jej lekkomyślność trochę mnie powalała.  Zna Noah od kilku chwil i już decyduje się z nim gdzieś pojechać, a co jeśli okazałby się seryjnym mordercą?  Nie był zabójcą no, ale nigdy nie wiadomo... Za to łatwo mogę go porównać do pewnego chłopaka marzeń. A Elliot? Dobry, oddany przyjaciel, sama chciałabym takiego mieć. No i Megan wraz z Olliem- dwie najbardziej fałszywe postacie. Aż szkoda o nich mówić.

"nie dajcie się sprowadzić na ziemię- sięgajcie chmur."

Styl pisania? Mega, bardzo, superaśnie przyjemny. Nie mogłam się od książki oderwać i z radością zarwałam część nocy, aby móc dokończyć czytać. Tekst urozmaicały dymki z SMS-ami były one bardzo ciekawym "zabiegiem", czymś rzadko spotykanym, przynajmniej dla mnie.

"Tym razem kiedy, mnie całuje, czuję się, jakbym wróciła do domu."

Książka trochę przypomina mi fanfiction o nastoletnich idolach. Zwykła nastolatka, szara myszka spotyka księcia z bajki, który okazuje się... (nie napiszę bo byłby spojler, jeśli chcecie przeczytacie książkę i się dowiecie). I potem przeżywają wspaniałe chwile razem, aż do chwili kiedy na jaw wychodzi jakiś sekret/prawda.

"Świat jest już wystarczająco smutny. Nie pogarszajcie sytuacji."

Jeśli miałabym krótko podsumować tą pozycję, to powiedziałabym, że jest to idealna lektura na odstresowanie się. Lekka pozycja do poczytania na plaży,czy w ogrodzie. Jednak jak dla mnie jest kierowana do czytelników w wieku nastoletnim, raczej nie poleciłabym jej nikomu dorosłemu, chyba że ma ochotę :D
Pozdrawiam,Julka
A Wy czytaliście "Girl Online"? Macie zamiar po nią sięgnąć? 




czwartek, 14 maja 2015

Wybrani {C.J. Daugherty}

tytuł: Wybrani
autor: C.J. Daugherty
tłumaczenie: Martyna Bielik
ilość stron: 432
wydawnictwo: otwarte/ moondrive
opis książkowy: Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?
Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?


Od chwili kiedy zaginął brat Allie dziewczyna wpada w coraz to większe kłopoty. Po jednym z jej wybryków rodzice nie wytrzymują i postanawiają oddać ją do szkoły z internatem.I tak Allie trafia do Akademii Cimmeria. Z początku nie jest zachwycona, ale już po kilku pierwszych dniach zmienia się to. Mimo rygoru jaki panuje w szkole, Allie podoba się w akademii, znajduje przyjaciół i dwóch adoratorów- Sylviana i Cartera. Wszystko toczy się dobrze, dopóki w czasie letniego balu nie zostaje zamordowana jedna z uczennic.

"Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają."

Od książki oczekiwałam wiele, tyle pozytywnych recenzji i tylu fanów- to musiało być dobre, przecież nikt nie chwaliłby złej książki. I nie powiem w książce sporo się dzieje, a klimaty są jak najbardziej "moje".Mimo wysokich oczekiwań nie zawiodłam się, tak naprawdę w lekturze przeszkadzała mi tylko jedna rzecz.

"Nic nie wiesz. Naprawdę nic nie wiesz. To... głupie. Nikt ci nic nie powie. Nikt ci nic nie powie..."

I właśnie od tej jednej jedynej rzeczy, która mi się nie podobała zacznę. A mianowicie chodzi o narrację. W książce występowała narracja trzecioosobowa, cała historia była opowiadana przez osobę, która zdarzenia obserwowała. I trochę mnie to denerwowało, ponieważ nie zawsze wiedziałam kto zwraca się do kogo w dialogach,ale możliwe, że to przez moje roztargnienie. Kiedy mówimy o narracji to wspomnę też o języku, który był bardzo przyjemny.

"Szczerość może być dobra (...) ale może też krzywdzić."

Jeśli chodzi o bohaterów, to bardzo przypadli mi do gustu. Każda postać miała swój niepowtarzalny styl bycia, dzięki czeku każda była interesująca. Niestety z żadną z postaci się nie zżyłam, wydaje mi się, że prawdopodobnie przez tą nieszczęsną narrację. Nie mogłam wczuć się w "skórę" bohaterów, tylko patrzyłam na nich z boku- jak dla mnie nie sprzyja to zżywaniu czy utożsamianiu się z postacią.

"Jeśli nie masz do powiedzenia niczego miłego - milcz!"

Chętnie sięgnę po kolejne części serii, nie mówię, że już biegnę je kupić i muszę je przeczytać w jak najbliższym czasie, ale może kiedyś. 

Pozdrawiam,Julka

poniedziałek, 11 maja 2015

DUFF {Kody Keplinger}

tytuł: DUFF. Ta brzydka i gruba
autor: Kody Keplinger
ilość stron: 333
wydawnictwo: Mira
opis: Siedemnastoletnia Bianca ma lojalne grono przyjaciół, dosadne poczucie humoru i niezawodny wykrywacz głupoty i pozerstwa. Wesley, bezczelny licealny podrywacz, szczególnie działa jej na nerwy. Tym bardziej, że uważa ją za DUFF – dziewczynę z drugiej ligi, tło dla ładniejszych koleżanek. 

Mimo że Wes ją wkurza, jest nim zaintrygowana. Zaczynają się spotykać. Jego męski punkt widzenia pozwala Biance zrozumieć, że nie musi się wstydzić swoich uczuć i wyglądu. Okazuje się, że Wes, największe szkolne ciacho, ukrywa kłopoty z poczuciem własnej wartości, a atrakcyjne przyjaciółki Bianki też mają kompleksy. Bianca nabiera pewności siebie, ma coraz większe powodzenie, ale czy dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy?

"Niezależnie od tego, dokąd uciekniesz, jakie znajdziesz sobie sposoby, by zapomnieć, rzeczywistość i tak cię w końcu dogoni"

Na samym wstępie trzeba powiedzieć, że nie jest to literatura wysokich lotów, prosty język i tak samo nieskomplikowany przekaz- książka typowo na odstresowanie.

"Gdybym płakała, to dlatego że byłam zła, bałam się albo z jakiejś innej całkowicie egoistycznej przyczyny, Płakałabym z powodu tego, co oznaczało dla mnie. Teraz musiałam być dorosła."

Jak już wspomniałam język, którym posługuje się autorka jest prosty, przez co książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie.  Z czytania tej pozycji wiele nie wyniesiemy, jedynie możliwie miło spędzony czas, jak dla mnie nie uczy ona za wiele, no może jednej rzeczy- każdy ma jakieś wady, nikt nie jest idealny.

"Zrozum Bianca, "dziwka" to tylko takie słowo, którym ludzie próbują nas obrażać- mówił dalej łagodnym głosem. -Żeby poczuć się lepiej i zapomnieć o swoich wadach. Zbluzganie kogoś jest łatwiejsze, niż dokładne przyjrzenie się sytuacji."

Niesamowicie denerwowała mnie główna bohaterka, mimo tego, że trochę się z nią utożsamiłam-tak jestem tłem dla ładniejszych koleżanek i nic z tym nie zrobię.  Wracając do Bianci- wkurzały mnie jej kłamstwa, unikanie przyjaciółek, a najbardziej to zaprzeczanie samej sobie. Nienawidzę go, ale mam ochotę się z nim spotkać bla, bla ,bla ,bla... To już się stawało nudne.

"Nienawidziłam sposobu, w jaki mówił- gładko i pewnie. Mnóstwo dziewczyn uważało ten ton za seksowny, ale mnie wydawał się psychopatyczny."

Nie sądzę, żeby ta pozycja przypadła do gustu każdemu. Mi kojarzyła się trochę z argentyńską telenowelą( chyba imię bohaterki odegrało tu swoją rolę). Jeśli macie tę pozycję na liście "must have" pomiędzy innymi książkami to moim zdaniem może ona spokojnie poczekać.

"Nie wiem, jak to się skończy, i pewnie się nie dowiem. To jej wybór. Jej życie. A ja nie miałam prawa go osądzać. Nigdy nie miałam. " 

Jak dla mnie jest to typowa pozycja "na raz" przeczytać-odłożyć a może nawet zapomnieć.Nie przypadła mi do gustu,chociaż widziałam sporo pozytywnych opinii, które są dla mnie nie do końca zrozumiałe,ale przecież o gustach się nie dyskutuje.
Pozdrawiam,Julka

Zauważyliście,albo i nie, jednak w tym poście nie ma opisu książki napisanego tak przeze mnie, jest tylko ten z tyłu okładki. I teraz małe pytanie do Was, lepiej kiedy jest tylko opis książkowy czy też ten mój? 

czwartek, 7 maja 2015

Hopeless {Colleen Hoover}

tytuł: Hopeless
autor: Colleen Hoover
tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
ilość stron: 377
wydawnictwo: Otwarte
Opis:Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.

"Czasami najtrudniej jest zadać najprostsze pytania."

Sky od kiedy pamięta uczy się w domu, ma jedną przyjaciółkę Six, nie ma dostępu do technologii, a jej wolny czas wypełnia bieganie i czytanie książek.Dziewczyna wręcz błaga matkę,aby mogła iść do szkoły jak normalna nastolatka, matka w końcu przystaję na jej prośbę. Przed rozpoczęciem roku szkolnego Sky podczas zakupów w sklepie zauważa chłopaka, który wzbudza w niej uczucia jakich dotąd nie znała.I właściwie od tego momentu rozpoczyna się najciekawsze...

"Im bardziej płaczę, tym słabsza się staję. Nie jestem już niczym więcej jak naczyniem na łzy, które nie przestają płynąć." 

Kiedy spojrzałam na okładkę wydawało mi się, że będzie to typowa miłosna historyjka, ale po "zagłębieniu" się w nią doznałam prawdziwego szoku.

"Nie zasługuję na dotykanie cię, dopóki nie będziesz wiedzieć, że dotykam cię, bo cię kocham i z żadnego innego powodu."

Z początku bohaterowie wydawali mi się sztuczni. Sky i Six-typowe nastolatki, które nie cieszą się dobrą reputacją. Dean-przystojniak, za którego każda dziewczyna jest gotowa wskoczyć pod pociąg, no i oczywiście ma swoje przeskrobane. I tak niespodziewanie, oczywiście przeciw stereotypom Sky i ciacho Dean zakochują się w sobie.Ich relacja od początku jest dość dziwna, ale przez to intrygująca. Od pewnego momentu w książce polubiłam bohaterów i ciężko było mi się z nimi rozstać.

" Miło jest mieć takie miejsce, do którego można uciec, gdy się nie chce być tam, gdzie się trafiło.’’

Styl pisania autorki był cudowny, zakochałam się w nim. Lekki i tak przyjemny, że ciężko było mi się oderwać. Wręcz idealny, żeby się odstresować. Książka była całkiem inna niż się spodziewałam, myślałam pfff-typowe romansidło. I z początku rzeczywiście trochę tak było, ale później kiedy zaczęłam się w książkę zagłębiać to na jaw wyszło tyle spraw, że nie mogłam odpędzić książki od myśli i wolnej chwili myślałam co tam dalej może się potoczyć. Sprawa z Karen, ojcem Sky, Holderem, że tak powiem działo się,oj działo.

"O wiele łatwiej wieść życie, w którym nie pozostało ani odrobiny prawdziwego życia, niż ośmielić się powiedzieć "pieprzę to" i odejść.’’

Książkę mogę polecić każdemu i to dosłownie.Myślę, że większość osób znajdzie tam wątek, który akurat go zaciekawi."Hopeless" stała się jedną z moich ulubionych książek i już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam "Losing Hope" oraz inne cudeńka spod pióra pani Hoover.

"Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony."
Pozdrawiam,Julka

piątek, 1 maja 2015

Papierowe Miasta {John Green}

tytuł: Papierowe Miasta
autor: John Green
tłumaczenie: Renata Biniek
liczba stron: 400
wydawnictwo: Bukowy Las
opis: Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.

"Oto, co nie jest w tym piękne: stąd nie możesz zobaczyć rdzy ani popękanej farby, ani całej reszty, ale możesz stwierdzić, jakie to miejsce jest naprawdę. Możesz się przekonać, jakie to wszystko jest sztuczne. Nie jest nawet na tyle trwałe, by nazwać je miastem z plastiku. To papierowe miasto."

Quentin Jacobsen jest zwykłym nastolatkiem, nie należy do szkolnej elity, obraca się w gronie przyjaciół uważanych przez innych za nieudaczników,ale sam bardzo ich ceni.Kiedy miał dziewięć lat doznał pewnego traumatycznego przeżycia. Wraz z Margo Roth Spiegelman znalazł w parku zwłoki mężczyzny, od tego czasu Margo odsunęła się od niego,pomimo tego, że szybciej mogli nazywać się "przyjaciółmi". Przez kilka lat młodzi nie zamienili ze sobą słowa. Pewnej wiosennej nocy przed zakończeniem szkoły Margo zjawia się w oknie Q. Chłopak nie wie co się dzieje, kiedy Margo każe mu zabrać samochód rodziców i ruszyć wraz z nią w nocną podróż. Q waha się, ale w końcu przystaje na prośbę dziewczyny. Rozpoczyna się nocny rajd porachunkowy Margo i Quentina, tej nocy odpłacą wszystkim za krzywdy jakie zostały im wyrządzone, ale również spełnią małe marzenia/zachcianki dziewczyny.Kiedy wracają nad ranem do domu Q jest przekonany, że jego relacje z Margo Roth Spiegelman-szkolną królową poprawią się, ale dziewczyna znika. Pozostawia jednak wskazówki, które są zrozumiałe tylko dla Quentina. Chłopak postanawia odszukać Mar i tak zaczyna się jego szalona przygoda...



"Takie dzieciaki są jak wypełnione helem balony na uwięzi. Naprężają sznurek i naprężają, aż w końcu coś się wydarza i sznurek zostaje przecięty, a one po prostu ulatują w powietrze. I być może takiego balonu już nigdy się nie zobaczy."

Strasznie zżyłam się z bohaterami, nie mogłam się oderwać od lektury. Chciałam wiedzieć co dalej będzie z Quentinem i czy w końcu odnajdzie Margo. W momentach kiedy Q był bliski "rozwiązania zagadki" cieszyłam się z nim, kiedy jednak nie wychodziło mu-smuciłam się.

"w którymś momencie będziesz musiał przestać wpatrywać się w niebo, bo inaczej pewnego dnia spojrzysz z powrotem w dół i zorientujesz się, że ty także uleciałeś w przestworza."

Styl pisania autora był bardzo przyjemny. Cytaty z innych utworów wzbogaciły i urozmaiciły książkę, bardzo podobał mi się ten zabieg. Historia bawi, ale również uczy.Nie jest tylko "tanią rozrywką dla mas", ale czymś więcej. Myślę,że książki Greena możemy nazywać "lekcjami", każda z nich ma nas czegoś nauczyć. Mogę szczerze powiedzieć, że dzięki "Papierowym Miastom" przekonałam się do pana Johna i chyba jako ostatnia osoba na świecie mam w końcu w najbliższych planach przeczytać "Gwiazd Naszych Wina".

"Stale oczekujesz,że ludzie nie będą sobą."

Po książkę sięgnęłam dość spontanicznie, nie spodziewałam się po niej wiele, większość opinii, które o niej słyszałam nie były ani pozytywne, ani negatywne- takie jakby obojętne.
Mówiono, że jest to jedna z gorszych książek Greena. Jednak moim zdaniem "Papierowe Miasta" są milion razy lepsze niż zachwalane "Szukając Alaski". Po przeczytaniu historii Alaski i Milesa nie miałam chęci sięgać po kolejne książki tego autora, jednak po historii Q i Margo chcę więcej i więcej! Mogę szczerze polecić "Papierowe Miasta" każdemu kto lubi historie z zagadką,problemami nastolatków i szczyptą miłości. A co najważniejsze takie,które czegoś nas uczą.

Pozdrawiam,Julka

Do rozdania zgłosiło się już 40 osób,więc odblokowała się jedna z dodatkowych nagród,jeśli jesteście ciekawi co to jest,bądź jeszcze nie wzięliście udziału w rozdaniu,a chcielibyście to serdecznie zapraszam :)  rozdanie- <klik>