niedziela, 7 czerwca 2015

Maybe Someday {Colleen Hoover}

tytuł: Maybe Someday
autor: Colleen Hoover 
tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
ilość stron: 363
wydawnictwo: Otwarte 
opis książkowy: On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

Od pewnego czasu Sydney co wieczór wychodzi na balkon, aby posłuchać jak przystojny chłopak z sąsiedztwa gra na gitarze. Dziewczyna myśli, że chłopak nie wie o jej obecności, ale się myli. Pewnego dnia Ridge zdobywa się na odwagę i prosi dziewczynę o numer telefonu, ponieważ chce z nią porozmawiać o tekstach, które do jego piosenek dośpiewuje Syd. I tak zaczyna się znajomość dwójki dość niezwykłych postaci.

W Colleen Hoover zakochałam się po przeczytaniu Hopeless i Losing Hope, nie mogłam się doczekać kiedy przeczytam Maybe Someday, zanim sama zaczęłam książkę czytać widziałam kilka recenzji-wszystkie bardzo pozytywne. Myślałam, że książka zachwyci mnie tak samo jak Hopeless skoro miała takie dobre recenzje,a muszę przyznać, że trochę się zawiodłam. Styl pisania pani Hoover jaki był taki pozostał,nie będę się jakoś bardziej nad nim rozwodzić, bo już w recenzji Hopeless napisałam jak to go pokochałam i trochę bez sensu się powtarzać. Jednak w tej książce brakowało mi "tego czegoś", nie wciągnęła mnie ona, na początku wręcz się troszkę męczyłam.

Bohaterowie, ah bohaterowie... Polubiłam tylko jedną postać, reszta była mi całkowicie obojętna. Może zgadniecie, może nie, ale postacią, która zaskarbiła sobie moją przychylność była Maggie! Typowa, szczera dziewczyna, która mimo przeciwności losu umie korzystać z życia. Czy muszę się wypowiadać o Ridgu i Sydney? Powiem krótko i zwięźle-nie przypadli mi do gustu.

Nie można powiedzieć, że historia nie była oryginalna,bo była. Nie widziałam szybciej książki, która w taki sposób poruszałby ludzkie problemy.I za to zdecydowanie książce należy się ogromny plus. Plus również za stworzenie "playlisty" do książki.Jednak jak są plusy to musi być minus. Czas akcji był słabo określony, wydawało się,że mija kilka dni, a tak naprawdę miały miesiące.

Myślę,że to najbardziej negatywna opinia o tej książce jaką widzieliście, ale nie będę ukrywać, że mi ta książka nie przypadła do gustu kompletnie. Nie sięgnę po nią nigdy więcej, ani nie polecę jej nikomu, tak jak polecałam wszystkim dookoła Hopeless.

Pozdrawiam,Julka

Przepraszam,że w tym tygodniu nie było postów,ale w czwartek i piątek byłam na wyjeździe,a w sobotę nie miałam internetu.

24 komentarze:

  1. No ja od samego początku jakoś nie byłam zainteresowana tą książką. Jakoś mnie do niej nie ciągnie. :)
    http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć Hopeless wogóle do mnie nie przemówiło i zwyczajnie mi się nie podobało, to dam jeszcze jedną szansę autorce i przeczytam z chęcią Maybe Someday, gdyż czytałam same dobre opinie.

    http://diamentowe-slowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście to chyba pierwsza negatywna opinia na temat tej książki, jaką przeczytałam ;) Ja na pewno poznam tę książkę w czasie wakacji i jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę negatywną opinię. Teraz to już koniecznie muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście to pierwsza negatywna ocena tej książki, z którą się spotkałam. :O Mimo to i tak chcę po nią sięgnąć, by sama móc ją ocenić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardzo się spodobała, ale rozumiem, że gusta są różne. Mimo wszystko widzę, że obydwie polubiłyśmy Maggie (choć ja polubiłam również pozostałych bohaterów) :).

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie było zupełnie na odwrót. Zakochałam się w "Maybe Someday, a "Hopeless" za bardzo nie przypadło mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, pierwsza negatywna opinia! Ale to dobrze, bo gdy książka ma same pozytywne opinie, to coś jest nie tak... ^_^ Ja sama chciałabym przeczytać Maybe Someday, ale na razie nie mam takiej możliwości, zapewne kiedyś tam, w przyszłości... :P

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się spodobała :)

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Autorke tej książki znałam właśnie z Hopeless, ale nie byłam zbytnio nią zaciekawiona ale Maybe someday znalazło się na mojej liście książek które koniecznie chce przeczytać.

    http://czytadelnia-joan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle pozytywnych recenzji, a wystarczy jedna zła i odechciewa się czytania :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Tez przyznam, że to pierwsze opinię z negatywnym wydzwiękiem. Mam ją w planach w najbliższym czasie, także musze sama się przekonać, ale to idealnie udowadnia, że powiedzenie "ile ludzi tyle opinii" jest cholernie prawdziwe :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Już po samym opisie widzę, że to nie dla mnie, a po całej Twojej recenzji widzę, że nie wiele tracę :D

    Pozdrawiam:)
    bookowniczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. powiem szczerze, mnie książka trochę .. denerwowała początkowo, a efekt końcowy .. cóż przyznam, że spodziewałam się czegoś innego, ale nie żałuję, że po nią sięgnęłam :)
    zapraszam do siebie, skomentuj jeśli coś Ci się spodoba :) http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/ ( w zakładce, polecane/recenzje znajdziesz kilka recenzji książkowych, już wkrótce kolejne! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszędzie o niej słyszę. To pierwsza negatywna opinia z jaką się spotkałam. Mam nadzieję, ze w najbliższym czasie uda mi się ją przeczytać i zobaczę, czy rzeczywiście jest tak warta zachodu, jak większość twierdzi. Świetna recenzja, dużo się dowiedziałam! :)
    http://helloimbooklover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam Cię do Albo Albo TAG (http://nastoletniabiblioteczka.blogspot.com/2015/06/albo-albo-tag.html).
    Pozdrawiam! Ela

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej nominowałam Cię do LBA http://pani-poczytalna.blogspot.com/2015/06/liebster-award.html#more mam nadzieję że z chęcią weźmiesz udział :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie, Twoja opinia wyróżnia się na tle innych. Zazwyczaj czytam same ochy i achy nad tą książką. Ale jestem w stanie zrozumieć, że masz inny gust i fajnie, że szczerze o tym piszesz:) Sama nie czytałam jeszcze niczego Hoover, więc nie mogę jeszcze wyrazić opinii, ale zamierzam to zmienić w najbliższym czasie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej pierwsza opinia negatywna ;) Ale nie ma się co przejmować, każdy ma inne zdanie. Mi za to bardzo podobało się Hopeless i chętnie przeczytam inne książki autorki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie ta książka również się nie podobała. Ani ciut, ciut. Zbeształam na blogu i nawet się trochę zagalopowałam, wspominając przy tym o Belli ze Zmierzchu... :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale po twojej recenzji chętnie ją przeczytam.
    Zapraszam: http://stella191.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Poruszająca historia prawdziwej miłości.

    Zapraszam,
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/09/nasze-uczucia-to-jedyna-rzecz-w-naszym.html

    OdpowiedzUsuń