piątek, 27 listopada 2015

Pułapka Uczuć {Colleen Hoover}

tytuł: Pułapka Uczuć
autor: Colleen Hoover
seria: Pułapka uczuć (tom 1)
tłumaczenie: Katarzyna Puścian
liczba stron: 285
wydawnictwo: W.A.B
ocena: 9/10
opis książkowy:Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach. 
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów, w której nikt nie zdaje sobie sprawy, jak ich członkowie staną się sobie bliscy w obliczu śmiertelnej choroby i codziennych problemów.
Layken po śmierci ojca zostaje sama z matką i bratem. Kiedy mama dziewczyny oznajmia dzieciom, że muszą się przeprowadzić do innego stanu świat dziewczyny niemal staje do góry nogami, w Teksasie musi zostawić rodzinny dom i przyjaciół. Jednak kiedy zajeżdża na nowe miejsce zamieszkania jest mile zaskoczona tym co tam zastaje, jednak nie mowa tu o domu, ale o przystojnym chłopaku z naprzeciwka.

Zamówiłam tę książkę właściwie przypadkiem, kupowałam  inne książki, a "pułapka" miała dobrą cenę i stwierdziłam "Czemu nie?", będę miała miły romansik na jesienny wieczór, ale otrzymałam coś czego się właściwie nie spodziewałam.

Na początku czytając opis myślałam o zwykłym, dość banalnym romansie, jednak kiedy zagłębiłam się w tą książkę przekonałam się, że ta książka wcale taka zwykła nie jest. Życie bohaterów nie jest kolorowe, wydawałoby się, że skoro tak się książka zaczyna to wszystko powinno się ułożyć, a czytelnik powinien dostać happyend, a tu Colleen Hoover nas zaskakuje.

Wcześniej autorkę znałam już z Hopeless, które zna chyba większa część czytelników. Sama zachwycałam się tą pozycją i myślałam, że nic lepszego spod pióra tej autorki nie może być, ale po przeczytaniu "pułapki uczuć" zobaczyłam, że się myliłam. Mimo, że miejscami romans między Layken, a Willem kojarzył mi się z Arią i Ezrą z PLL to szczerze pokochałam całą tą historię. Wszystko w niej było takie nieoczywiste.

Muszę się przyznać, że do bohaterów się przywiązałam, chciałam wiedzieć co będzie z nimi dalej, nie mogłam oderwać się od ich historii.

Książkę według mnie powinien przeczytać każdy czytelnik, który lubi dość niebanalnie rozwiązane historie. Mam nadzieję, że tym którzy sięgną po tą książkę spodoba się ona równie jak mi.
Pozdrawiam, Julka

P.S. Jeszcze chciałabym dodać, że wczoraj na moim blogu wybiło 10 000 wyświetleń, dla bardziej "zaawansowanych" blogerów może to mało, ale dla mnie to ogromny sukces. Może chcielibyście jakieś małe rozdanie z tej okazji? :)

niedziela, 15 listopada 2015

Collide {Gail McHugh}

tytuł: Collide
autor: Gail McHugh
seria: Collide
ilość stron: 368
tłumaczenie:Anna Dorota Kamińska
wydawnictwo: Akurat
ocena: 9,5/10
opis książkowy: Jej umysł na próżno walczył z tym, o czym doskonale wiedziało jej ciało: pragnęła go, i to bardzo.
Zaraz po ukończeniu college'u, Emily spotyka dotkliwy cios: niespodziewanie umiera jej matka. Emily przeprowadza się ze swoim chłopakiem do Nowego Jorku, by zacząć życie od nowa. Co prawda wewnętrzny głos zaleca jej ostrożność, ale Dillon w ciężkich chwilach był dla niej tak dobry i troskliwy, że dziewczyna postanawia związać z nim swój los.
W Nowym Jorku poznaje Gavina – seksownego, czarującego playboya. Już podczas pierwszego, krótkiego spotkania udaje mu się rozpalić zmysły Emily. Dziewczyna jest rozdarta między lojalnością do dotychczasowego partnera, od którego nigdy nie zaznała niczego złego, a namiętnością do przystojnego zdobywcy serc. Sytuacja szybko się komplikuje, ponieważ z biegiem czasu Dillon zaczyna coraz częściej ujawniać swoją prawdziwą, mroczną naturę, a z kolei nadzwyczajna atrakcyjność i namiętność Gavina okazuje się jedynie maską, za którą kryje się bolesna przeszłość. Rozdarta wewnętrznie Emily musi szybko podjąć decyzję, którego z nich wybrać. Cokolwiek zrobi, jedno jest pewne: ból rozstania pozostanie z nią już na zawsze.
Po śmierci matki Emily zostawia wszystko co ma i przeprowadza się do Nowego Jorku, aby być bliżej bliżej swojego chłopaka Dillona. Postanawia jednak zamieszkać z przyjaciółką Olivią,a nie z Dillonem, co ten wytyka jej przez pół książki. Młoda dziewczyna podejmuje pracę w restauracji, już pierwszego dnia pracy spotyka pewnego przystojnego mężczyznę, o którym mimo miłości do swojego chłopaka nie może zapomnieć.

Jak usiadłam wieczorem do tej książki tak od razu tej samej nocy ją skończyłam. "Collide" wciągnęło mnie do swojego świata i nie chciało wypuścić. Żałuję, że przeczytałam tę książkę tak szybko, ponieważ mam ochotę czytać więcej i więcej. Styl pisania autorki jak dla mnie bardzo pozytywny-lekki, przyjemny i wciągający.

Cała historia jest dość ciekawa, jednak pewne zapętlenia mnie denerwowały. Główna bohaterka miałam wrażenie, że sama nie wiedziała do końca czego chce. Raz już była pewna,że chce czegoś,  za chwilę była już u Gavina i wyznawała mu miłość, a po chwili wracała do Dillona i miała brać z nim ślub. Jej roztargnienie między uczuciami do dwóch mężczyzn czasami bywało denerwujące. Jednak mimo jej chwilami dziwnego zachowania dość ją polubiłam. Dillon denerwował mnie jak już dawno tego nie robił żaden bohater. Jego stosunek do dziewczyny, którą podobno kocha był tragiczny. Za to Gavin jest oh, ah, eh i same cudowności. Biorę takiego Gavina w ciemno, nawet bez jego majątku, firmy i niczego.

Jeśli szukacie dość luźnego romansu, w którym sporo się dzieje i  można w nim łatwo zatonąć to "Collide" jest właśnie dla Was.
Pozdrawiam, Julka
A Ty czytałeś już "Collide"? Masz ochotę po nie sięgnąć? Piszcie!

sobota, 14 listopada 2015

Czy wspomniałam,że Cię kocham? {Estelle Maskame}


tytuł: Czy wspomniałam,że Cię kocham?
autor: Estelle Maskame
tłumaczenie: Anna Dobrzańska
ilość stron: 408
ocena: 9,5/10
wydawnictwo: Feeria Young 
opis książkowy: 
Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. To zakazane!
Ale jak powstrzymać uczucia, których nie da się opanować?

Eden od kilku lat nie miała żadnego kontaktu z ojcem, ten nagle zaprasza ją na wakacje do swojego domu, do Miasta Aniołów. Kiedy dziewczyna przyjeżdża na miejsce jest zdziwiona tym jak dobrze żyje jej ojciec. Okazuje się,że ma on nową partnerkę i wychowuje z nią trójkę jej synów. Najstarszy z nich Tyler może stać się dla Eden początkiem kłopotów.

W książce spotykamy się z dość dziwną sytuacją, a mianowicie "romansem" między przyrodnim rodzeństwem. Mimo tej dość specyficznej sytuacji ta pozycja naprawdę wciąga. Nie mogłam się od niej oderwać. Koniecznie chciałam wiedzieć co będzie dalej i czy rodzeństwu w końcu uda pokonać się różne napotykane trudności.

Bohaterowie przypominali mi trochę tych z "Aftera"- On buntownik, Ona skromna, zakomleksiona dziewczyna, która już swoje w życiu przeżyła. Denerwowało mnie też trochę ciągłe usiłowanie ukrycia uczucia, które między bohaterami się rodziło(powolne odnajdywanie siebie dodawało smaczku), jednak rozumiem, że sytuacja nie byłaby najlepiej odebrana przez społeczeństwo. Bohaterami pobocznymi, jednak odgrywającymi dość ważną rolę byli przyjaciele i rodzice dwójki nastolatków. Jeśli chodzi o rodziców to Ella i matka Eden od razu zyskały moją przychylność, jednak do ojca Eden za Chiny nie mogłam się przekonać. Paczka przyjaciół jak to zazwyczaj bywa- są osoby, które kochamy od pierwszego przeczytania i takie których nienawidzimy z byle powodu. Jednak ogólnie rzecz biorąc bohaterowie przypadli mi do gustu i chcę poznać ich dalsze losy w kolejnych częściach DIMILY.

Myślę, że "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" jest książką o dośc nietypowej i nieczęsto spotykanej fabule. Jednak można miło przy niej spędzić czas, a czego chcieć więcej w leniwe jesienne wieczory? Ja w książce zatonęłam i już ze zniecierpliwieniem czekam, aż ukażą się kolejne tomy części. 

A Wy czytaliście już DIMILY? Macie ochotę po tą książkę sięgnąć?
 Pozdrawiam, Julka

środa, 11 listopada 2015

Stigmata {Beatrix Gurian}

tytuł: Stigmata
autor: Beatrix Gurian
tłumaczenie:Ewa Spirydowicz
ilość stron: 340
ocena: 8,5/10
wydawnictwo: Muza
opis książkowy: 
Agnes, zamknięta w sobie kobieta, oddana pacjentom pielęgniarka, ginie w tragicznym wypadku. Jej samochód wpada do głębokiego jeziora. Ciała kobiety nie udaje się odnaleźć.
Emma, córka Agnes, jest skupioną na sobie siedemnastolatką, która o przeszłości matki wie niewiele. Jej rodziców połączyła wielka miłość, ale zanim wzięli ślub, ojciec zmarł na służbie, pracując wśród Lekarzy Bez Granic.
Dziewczyna pogrąża się w rozpaczy po nagłej śmierci matki. Otrząsa się dopiero, gdy otrzymuje niezwykłą przesyłkę - niemal pusty album z niepokojącymi zdjęciami i jednym pytaniem - Chcesz, żeby mordercom twojej matki uszło to na sucho?

Emma po tragicznej śmierci matki jest załamana, przestała nawet się myć i jeść. Pewnego dnia pod drzwiami znajduje tajemniczą paczkę. Kiedy ją otwiera i widzi w niej album ze zdjęciami zaczyna zastanawiać się kto i w jakim celu przysłał jej taką "pamiątkę". W środku znajduje tylko jedno zdjęcie z podpisem, z którego wynika, że śmierć jej matki wcale nie była wypadkiem.Aby odnaleźć morderców swojej matki Emma decyduje się wziąć udział w obozie.

Kiedy weszłam do księgarni pierwszą książką jaką zobaczyłam była właśnie "Stigmata" , od pierwszego wejrzenia wiedziałam, że muszę ją mieć. Kiedy przeczytałam spowiany tajemnicą opis jeszcze bardziej wiedziałam,że bez niej nie wyjdę.

Książka jest niesamowicie ciekawie napisana, nie można się od niej oderwać. Mamy w niej trzy, a może nawet cztery rodzaje rozdziałów. Jedne mówią o tym co dzieje się na obozie, drugie o tym co działo się przed nim, trzecie są wspominkami matki Emmy no i mamy jeszcze listy. Całość tekstu jest wzbogacona o dość mroczne fotografie, które naprawdę działają na wyobraźnię. Bałam się przez nie czytać książkę wieczorem! Ogólnie rzecz biorąc fabuła jest ciekawa i mamy w niej sporo nieoczekiwanych zwrotów akcji, szczególnie końcówka mnie zaskoczyła. Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. 

"Stigmata" jest świetnie napisaną, trzymającą w napięciu książką. Jeśli lubisz książki z dreszczykiem emocji i zagadką to "Stigmata" jest książką dla Ciebie.


Pozdrawiam, Julka

niedziela, 8 listopada 2015

Kasacja {Remigiusz Mróz}

tytuł: Kasacja
autor: Remigiusz Mróz
ilość stron: 496
wydawnictwo: Czwarta Strona 
opis książkowyManipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż mogliby przypuszczać.

Czy człowiek, który spędził dziesięć dni z dwoma zmasakrowanymi ciałami w swoim mieszkaniu może być niewinny? Czy charyzmatycznej prawniczce i jej aplikantowi uda się dowieść jego niewinności? Jakie inne szemrane interesy kryją się za tą sprawą?

Nie byłam pewna czy książka mi się spodoba, ale kiedy weszłam w jej świat nie mogłam się oderwać. Można powiedzieć, że "zakochałam" się w Chyłce i Zordonie. Styl bycia prawniczki oczarował mnie, jest jedyny w swoim rodzaju. Jeśli miałabym być prawniczką to chciałabym być właśnie taka jak ona. A Zordon? Kordian również jest świetnie wykreowaną postacią, jednak zachwycił mnie mniej niż Joanna, jest bardziej "zwyczajny". Chętnie zamieniłabym się z nim na miejsca i została aplikantką Chyłki.

Czytając okładkowe recenzje blogerów/ znanych osób myślałam,że mogą być one trochę przesadzone, same ohy i ahy, akcja gnająca na łeb na szyję. Czy to możliwe,żeby thriller był aż tak perfekcyjny? Jak widać jeśli jest spod pióra Mroza wszystko jest możliwe. Byłam bardzo zdziwiona, ale uradowana kiedy okazało się,że wszystkie te superlatywy to prawda.

Z początku( kilkadziesiąt stron) było mi ciężko "wkręcić się" w całą tą historię, sama nie byłam pewna co do niewinności Langera. Sprawa wydawała się prosta. Facet jest winny, inaczej nie siedziałby z umarlakami w mieszkaniu. Jednak Remigiusz Mróz jest tak świetnym autorem, że z nawet oczywistej sprawy potrafi stworzyć majstersztyk. Książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie, nie można się od niej oderwać.

Myślę,że "Kasacja" jest książką odpowiednią na jesienne( i nie tylko) wieczory. Dzięki niej wasze emocje będą buzować na wszystkie strony i rozgrzejecie się, może to być dość przydatne bo wieczory mamy coraz chłodniejsze. Mówiąc krótko- polecam "Kasację" każdemu kto ma ochotę na sporą dawkę akcji w wydaniu jednego z najlepszych polskich autorów.
Pozdrawiam, Julka

wtorek, 3 listopada 2015

Dystrykt 121 {Maria Wicik}

tytuł: Dystrykt 121
autor: Maria Wicik
ilość stron: 368
wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza 
opis książkowy: Jest rok 2029. Cywilizacja została poddana okrutnej próbie przetrwania. Wampiry przejęły władzę nad całym światem. Jedynym ratunkiem dla całej ludzkości są ogromne zbiorowiska ludzi, nazywane dystryktami. Ogrodzone grubymi i potężnymi murami, ochraniają przeżyłych przed krwiożerczymi bestiami, które za wszelką cenę próbują przedostać się do środka. Właśnie w jednym z nich żyje ona... Rosemary Collins, z pozoru zwykła siedemnastolatka, której życie usłane jest różami. Ma kochającą rodzinę, która bezgranicznie jej ufa, oraz dwie najlepsze przyjaciółki, które wiedzą o niej być może więcej niż ona sama.

Pewnego dnia jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy dowiaduje się, że została szczęśliwie wybrana – Najpotężniejszy i Najstarszy wampir, Mitchell Valteros, władca całego świata, wybiera ją jako swoją podopieczną. Od tego momentu jej bezpieczeństwo spoczywa w jego rękach. Na znak tej obietnicy otrzymuje bransoletkę, na której wygrawerowany jest symbol rodu Valterosa: dokładnie taką samą, jaką posiada sam władca. Rose zyskuje nadprzyrodzone moce, które dziwnym trafem zaczęły ukazywać się, kiedy w jej życiu pojawił się Mitchell. Powoli zaczyna przyzwyczajać się do nowych zdolności, kiedy w Dystrykcie dochodzi do brutalnych morderstw. Na domiar złego, Mitchell coraz częściej ją omija, ukrywając coś przed nią.

Czy zwykła nastolatka upora się z tak trudnym zadaniem, jakie na niej spoczywa? Czy razem ze swoimi przyjaciółmi i nowo poznanym Isaakiem odkryje, co tak naprawdę trapi Mitchella? Czy to właśnie ona rozwikła zagadkę przerażających zabójstw w Dystrykcie? A jeśli tak, czy potrafi stawić czoła tak okrutnej i przerażającej prawdzie?


Główna bohaterka jest zwykłą nastolatką, chodzi do szkoły, kłóci się z rodzeństwem, ma grono przyjaciół...Kiedy pewnego dnia w szkole podczas apelu zostaje  wywołana na środek i jest jej wręczona bransoletka najpotężniejszego z najpotężniejszych wampirów Mitchela Valterosa, czuje że spotyka ją ogromne wyróżnienie. Od tego czasu jest pod jego opieką i jest przez niego "pilnowana", zaczynają spotykać ją różne dziwne rzeczy i jej życie przestaje być normalne.

Z początku strasznie się przy książce nudziłam, nie mogłam się "wkręcić" i miałam już ochotę ją odłożyć, ale nastąpił przełom i wtedy wciągnęła mnie tak,że dokończyłam ją w jeden wieczór. Nie powiem. Książka przyjemna, ale czy aż tak dobra? Z opinii, które słyszałam miała być świetna,a tu ups... jak dla mnie była co najwyżej dobra.

Pisząc tego posta jestem już jakiś czas po przeczytaniu książki, i szczerze mówiąc niewiele z niej pamiętam. Aby dowiedzieć się jak miała na imię główna bohaterka musiałam sięgnąć po książkę i sprawdzić. A więc myślę, że można z tego wywnioskować, że jest to książka "na raz". Przeczytać, miło spędzić czas, odłożyć i zapomnieć.

Bohaterowie byli trochę przerysowani, aż za bardzo pewne cechy, były uwypuklone. Nawet polubiłam główną bohaterkę, pomimo tego, że jej "ataki" i pewne zachowania były dla mnie sztuczne. Język pisania był bardzo prosty.

Kiedy czytałam "Dystrykt 121" miałam pewne wrażenie,że jest on miksem kilku innych znanych romansów i książek o wampirach. Myślę, że Maria Wicik jak na swój wiek książkę napisała świetnie, jestem pewna, że mi nawet w połowie nie wyszłoby tak dobrze jak jej. Jeśli macie chwile wolnego czasu, ochotę na nieskomplikowany wampirzy romans to myślę,że książka mogłaby Wam się spodobać. 
Pozdrawiam, Julka 


niedziela, 1 listopada 2015

Dziedzictwo {C.J. Daugherty}

tytuł: Dziedzictwo
autor: C.J. Daugherty
tłumaczenie: Martyna Bielik
ilość stron: 440
wydawnictwo: Otwarte
opis książkowy: Drugi tom bestsellerowej sagi „Wybrani” zabierze Was ponownie do najbardziej ekskluzywnej szkoły w Wielkiej Brytanii i odkryje jej kolejne sekrety.

Czy Allie pozna wreszcie największą tajemnicę swojego życia i rozwiąże zagadkę Nocnej Szkoły? Kim jest tajemniczy szpieg działający w Akademii Cimmeria? Czy szkoła jest gotowa na kolejny atak Nathaniela?


"Nie można mówić, że coś nie istnieje tylko dlatego, że się tego nie rozumie. "

Kiedy po tragicznych wydarzeniach podczas letniego semestru w akademii Allie powraca do domu dzieją się dziwne rzeczy. Pod jej domem pojawiają się ludzie Nathaniela, którzy na nią polują. Wtedy Allie zostaje wysłana do domu swojej przyjaciółki Rachel, której ojciec jest szefem ochrony. Po kilku dniach główna bohaterka wraz z przyjaciółką może wrócić do Cimemerii i przygotować się do kolejnego semestru nauki. Dziewczyny mają się do czego przygotowywać, bo wydarzy się bardzo wiele...

"Jak możemy być szczęśliwi odwracając się plecami do tych, którzy nam ufają."

Czytałam wiele komentarzy, które mówiły, że "Dziedzictwo" jest  gorsze od "Wybranych" i w ogóle jest najgorszą częścią serii. Co do wszystkich części jeszcze nie mogę się odnieść, ale jeśli miałabym porównać pierwszą z drugą, to druga zdecydowanie bardziej mnie wciągnęła. Pochłonęłam ją w dwa dni i chciałam biec po kolejną część. W drugiej części już nic a nic nie przeszkadzała mi narracja pierwszoosobowa. Albo się przyzwyczaiłam, albo w końcu ją "ogarnęłam".

"Wydaje mi się, że nieraz myślenie szkodzi. Czasem musisz posłuchać serca i zaufać instynktom."

Styl pisania polubiłam, książkę jak już szybciej pisałam pochłonęłam naprawdę szybko, a przy jej czytaniu odczuwałam wszystkie emocje bohaterów. Każde miłosne rozterki Allie, jej wzloty i upadki. Czuje jakbym zżyła się z bohaterami i jakbym znała ich od bardzo dawna, jakby byli moimi znajomymi. Sama chętnie pochodziłabym z nimi do CImmerii, ale wątpię żebym nadawała się do Nocnej Szkoły.

"No cóż, kiedy twoje życie rozpada się na kawałki, czasem rozpadasz się razem z nim."

Dziedzictwo totalnie zawładnęło moim serduszkiem i pokochałam Cimmerię oraz jej bywalców. Ta część serii niesamowicie wciągnęła mnie w świat uczniów tej akademii. Dzięki tej części mogę z ręką na sercu każdego zachęcać do rozpoczęcia przygody z Nocną Szkołą. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, jest tu miłość, szkolne życie, walka i tajemnice...

Pozdrawiam, Julka