wtorek, 29 grudnia 2015

Przebudzenie labiryntu {Rainer Wekwerth}

tytuł: Przebudzenie labiryntu
autor: Rainer Wekwerth
seria: Labirynt
tłumaczenie: Aldona Zaniewska
liczba stron: 352
wydawnictwo: Ya!
ocena: 6/10
opis książkowy: Siedem osób, sześć bram, trzy dni i niezliczona ilość pułapek. Grupa nastolatków nie ma pojęcia, jak znalazła się w innym wymiarze. Otaczają ich ściany wyimaginowanego labiryntu. Jeden fałszywy krok może zmienić ich los, błędny wybór zaprowadzić w ślepy zaułek. Kto z nich przetrwa i zdąży wydostać się z labiryntu, który zdaje się śledzić każdy ich ruch? Labirynt nie daje odpowiedzi, stawia tylko pytania… 
Czas ucieka, a żadne z nich nie czuje, aby udało się mu zbliżyć do rozwiązania mrocznej zagadki. 
Grupa młodych osób budzi się ago na polanie, każdy znajduje plecak, w którym ma przydatne rzeczy. Młodzi ludzie porozrzucani po stepie powoli zaczynają się odnajdywać i dowiadują się, że muszą dotrzeć do portali, które przeniosą ich do innego świata, kto dotrwa do końca wróci do domu. Jednak portali jest mniej niż wszystkich uczestników "rozgrywki".

Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się być podobna do "Więźnia labiryntu", nawet tytuł podobny. Jednak wcale tak nie jest. Więźnia co prawda nie czytałam, ale film oglądałam więc co nieco wiem. Nie dajcie się zmylić, że to kopia. W więźniu mamy przedstawiony typowy labirynt(1 część) a w Przebudzeniu mamy ukazane różne światy, przez które bohaterowie muszą przejść.

Z początku w książkę nie mogłam się wciągnąć, ale później jak "weszłam" w jej świat to nie mogłam się oderwać. Zamiast uczyć się na rosyjski czytałam "Przebudzenie labiryntu"! Styl pisania autora był bardzo przyjemny, czytał mi się lekko i dość szybko.

Bohaterów było dość sporo i na początku ich nie ogarniałam. Kiedy padało jakieś imię nie zawsze do końca wiedziałam o kogo chodzi, ale po około stu stronach zaczęłam już bohaterów kojarzyć i było mi wiele łatwiej.

Książkę mogę polecić osobą, które lubią powieści przygodowe, pozycje w których cały czas coś się dzieje. Nie ma chwili na oddech.
Pozdrawiam, Julka

środa, 16 grudnia 2015

7 dni {Eve Ainsworth}

Okładka książki 7 dni
tytuł: 7 dni 
autor: Eve Ainsworth
seria: ------------
tłumaczenie: -
liczba stron: 288
wydawnictwo: Zielona Sowa
ocena: 5/10
opis książkowy: Jess jest zastraszana przez swoją rówieśnicę Kez. Z tego powodu jej bezpieczne życie szkolne, zmienia się w piekło. Kez ma również mnóstwo problemów, ale wciąż pociesza ją fakt, że jest lepsza od Jess - a przynajmniej tak myśli... Bezkompromisowo i celnie ujęty problem, z którym borykają się nastolatki na co dzień.

Koncepcja całej książki była dość ciekawa, jednak bardzo przewidywalna. Od początku można było się domyślić jak cała historia się skończy. Styl pisania autorki był przyjemny i książkę czytało mi się dość szybko. Pomysł podzielenia historii na dni tygodnia bardzo mi się spodobał, pomiędzy każdym dniem był z jakiegoś portalu internetowego. Niby taka głupota, ale to właśnie przez nie możemy zobaczyć jeszcze większą przemianę bohaterek.Postacie na kolana nie powaliły, zwykłe dość przewidywalne dziewczyny. Jedna "dręczycielka", a druga typowa "ofiara".

Historię poleciłabym może osobą w wieku 10-13 lat. Mogłaby być dla nich ciekawa jako historia sama w sobie, Jednak książka zawiera dość ważne wartości i pokazuje sposoby zachowań, o których moim zdaniem powinno się mówić.

Książkę wypożyczyłam w bibliotece, z początku chciałam ją sobie kupić w Empiku, ale cieszę się, że tego nie zrobiłam. Bo dla mnie ta pozycja nie jest żadnym szałem ciał. Pozdrawiam, Julka

sobota, 12 grudnia 2015

Zaginięcie {Remigiusz Mróz}

tytuł: Zaginięcie
autor: Remigiusz Mróz
seria: Joanna Chylka
tłumaczenie: ------
liczba stron:
wydawnictwo:
ocena: 10/10
opis książkowy: Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…
"Kasacja" była istnym geniuszem, jedyne nadzieje jakie wiązałam z "Zaginięciem" to byleby było równie dobre jak poprzednia część przygód Chyłki. A otrzymałam ogromną niespodziankę, bo dla mnie "Zaginięcie" było nawet lepsze.

Tym razem Chyłka razem z Zordonem mają "zadanie" wyjazdowe. Zaginęła córka koleżanki prawniczki z licealnych lat. Para prawników nie zostawi tej sprawy obojętnie, zajmie się nią mimo konsekwencji jakie mogą ponieść.

Czy o stylu pisania pana Mroza można jeszcze wiele powiedzieć? Jak zwykle genialny! Od Jego książek nie można się od tak oderwać, je trzeba przeczytać do końca.

Chyłka znów zachwyca, kto by pomyślał, że w takiej jednej kobiecie może być tyle werwy i siły? Mimo tego co ją w tej części spotyka ona się nie poddaj i usiłuje sprawę doprowadzić do końca. W tej części Zordon jakby to powiedzieć- wykluł się ze skorupki. Jego poczynania są coraz bardziej odważne i nie kryje się za swoją patronką tylko sam wychodzi na pierwszy plan.

Remigiusz Mróz zachwyca swoją kolejną książką. O przygodach prawników, którzy są dość oryginalnymi postaciami nie ma co za wiele opowiadać. O nich trzeba przeczytać i już! Więc sięgajcie po "Zaginięcie", albo "Kasację" raz dwa- bez gadania!

Przypominam Wam jeszcze o Mikołaju! Pozdrawiam, Julka

środa, 2 grudnia 2015

Fangirl {Rainbow Rowell}

tytuł: Fangirl
autor: Rainbow Rowell
seria: -
tłumaczenie: Magdalena Zielińska
liczba stron: 380
wydawnictwo: Otwarte
ocena: 5/10
opis książkowy: Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne. 
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).

Książka opowiada historię bliźniaczek- Cath i Wren. Dziewczyny od zawsze były nierozłączne, jednak kiedy nastaje koniec szkoły i czas studiów w jednej z bliźniaczek coś pęka i chce być "osobną jednostką". Jednak czy jej siostra ma takie same plany?

O Fangirl słyszałam same pozytywne opinie, Eleonora&Park też mi się podobali, więc stwierdziłam "Czemu nie?" i przy pierwszej okazji kupiłam ją sobie. Sama jestem dość typową Fangirl, więc w pewnych sytuacjach utożsamiałam się z Cath i rozumiałam ją, jednak nie zmienia to faktu, że strasznie mnie irytowała. Rozumiem, że miała z siostrą więź, jednak gdybym to ja była na miejscu Wren czułabym się chyba trochę jak w klatce. Ogólnie główna bohaterka nie przypadła mi do gustu. Za to z jej bliźniaczką już bardziej się polubiłam.

Sam pomysł na fabułę był ciekawy, jednak jego wykonanie mnie nie powaliło. Mimo przyjemnego stylu pisania autorki w książkę kompletnie nie mogłam się wciągnąć. Czytałam i w połowie miała ochotę odłożyć książkę i już po nią więcej nie sięgać. Na całe szczęście się przemogłam i otrzymałam dość miłe zakończenie. Jeśli cała książka byłaby taka jak końcówka chyba byłaby dla mnie perfekcyjna. Momentami czytają nudziłam się potwornie i przewracałam kolejne kartki tylko dlatego, że liczyłam na to, że na kolejnej stronie się coś wydarzy.

Czuje się trochę dziwnie, bo jako jedna z nielicznych osób nie zapałałam sympatią do tej książki. Jednak wiadomo, każdy ma iny gust. Mnie osobiście książka trochę zniechęciła do autorki. Ta pozycja jest dla mnie typową książką na raz, więcej po nią nie sięgnę.

Książkę polecę osobą, które chcą przeczytać miłą i niezobowiązującą opowieść. Może akurat Wam się spodoba, kto wie? 
Pozdrawiam, Julka