środa, 2 grudnia 2015

Fangirl {Rainbow Rowell}

tytuł: Fangirl
autor: Rainbow Rowell
seria: -
tłumaczenie: Magdalena Zielińska
liczba stron: 380
wydawnictwo: Otwarte
ocena: 5/10
opis książkowy: Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne. 
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).

Książka opowiada historię bliźniaczek- Cath i Wren. Dziewczyny od zawsze były nierozłączne, jednak kiedy nastaje koniec szkoły i czas studiów w jednej z bliźniaczek coś pęka i chce być "osobną jednostką". Jednak czy jej siostra ma takie same plany?

O Fangirl słyszałam same pozytywne opinie, Eleonora&Park też mi się podobali, więc stwierdziłam "Czemu nie?" i przy pierwszej okazji kupiłam ją sobie. Sama jestem dość typową Fangirl, więc w pewnych sytuacjach utożsamiałam się z Cath i rozumiałam ją, jednak nie zmienia to faktu, że strasznie mnie irytowała. Rozumiem, że miała z siostrą więź, jednak gdybym to ja była na miejscu Wren czułabym się chyba trochę jak w klatce. Ogólnie główna bohaterka nie przypadła mi do gustu. Za to z jej bliźniaczką już bardziej się polubiłam.

Sam pomysł na fabułę był ciekawy, jednak jego wykonanie mnie nie powaliło. Mimo przyjemnego stylu pisania autorki w książkę kompletnie nie mogłam się wciągnąć. Czytałam i w połowie miała ochotę odłożyć książkę i już po nią więcej nie sięgać. Na całe szczęście się przemogłam i otrzymałam dość miłe zakończenie. Jeśli cała książka byłaby taka jak końcówka chyba byłaby dla mnie perfekcyjna. Momentami czytają nudziłam się potwornie i przewracałam kolejne kartki tylko dlatego, że liczyłam na to, że na kolejnej stronie się coś wydarzy.

Czuje się trochę dziwnie, bo jako jedna z nielicznych osób nie zapałałam sympatią do tej książki. Jednak wiadomo, każdy ma iny gust. Mnie osobiście książka trochę zniechęciła do autorki. Ta pozycja jest dla mnie typową książką na raz, więcej po nią nie sięgnę.

Książkę polecę osobą, które chcą przeczytać miłą i niezobowiązującą opowieść. Może akurat Wam się spodoba, kto wie? 
Pozdrawiam, Julka

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja. Jesteś pierwszą osobą, którą "znam", i której Fangirl się tak średnio podobała.
    Ale wiadomo, że gusta są różne.
    Pozdrawiam
    http://monicas-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że książka Cię trochę rozczarowała, ale przecież nie każdemu musi się podobać to samo ;). Mam ją na półce i mam nadzieję że mi się jednak spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam zamiaru sięgać po tę książkę, chyba że trafi mi się okazja, z której żal nie skorzystać. Obawiam się, że moja opinia byłaby podobna do Twojej... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spodziewałam się takiej oceny, więc zastanowię się jeszcze czy po nią sięgnę :)
    pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przekonuje mnie do siebie , pomimo wielu pozytywnych recenzji , jest jakoś .. po prostu nie dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam chętna, może aż zbyt bardzo a tu klops :/

      Usuń
  6. Ja mam ją w planach, ale coraz bardziej zaczynam wątpić ;/ Zobaczymy. Pozdrawiam :*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie przeczytam, ale kto wie kiedy... Niby czuję, że własnie się roczaruję, bo zazwyczaj to mnie spotyka przy tego typu książkach, a z drugiej strony jednak mnie do niej ciagnie. No cóż, najwyżej będę sobie pluć w brodę.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja i tak jestem zainteresowana. :P Choć mniej niż jakiś czas temu, motyw bliźniaków ciągle kusi... choć obawiam się Cath, raczej jej nie polubię. ;o Ale przeczytać książkę chcę. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam specjalnej ochoty na tę książkę, jakoś po wielu różnych opiniach (nie zawsze pozytywnych), moje chęci wyparowały.

    OdpowiedzUsuń