sobota, 16 lipca 2016

fobos {Victor Dixen}


Kiedy stałam w księgarni razem z mamą i trzymałam tą książkę w dłoniach zaintrygowana okładką mama dość dobitnie sugerowała, że nie powinnam jej brać. Jednak jej nie posłuchałam i kupiłam ją na wyjazd, jak się okazało była to świetna decyzja.

Reality show w kosmosie? Szybkie randki? Miłość na całe życie i osiedlanie na Marsie? Tego jeszcze nie grali(właściwie pisali)! Nigdy nie pomyślałabym, że książka o takiej tematyce może mnie aż tak wciągnąć. Autor miał świetny pomysł, jak już wspomniałam wcześniej się z takim nie spotkałam.

Styl pisania autora trzeba przyznać był łatwy do przyswojenia, co jakiś czas pojawiały się specjalistyczne zwroty , jednak w prosty sposób było można je rozszyfrować. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, nie pozwoliła zwiedzić miasta, ale dzięki temu poznałam mową, fascynującą historię, której kontynuacje muszę koniecznie poznać.

Bohaterowie byli bardzo dobrze wykreowani, każdy inny, ze swoim charakterkiem. Jednak do każdego z nich się w jakiś sposób przywiązałam( nawet do zwierzaków) i już nie mogę się doczekać, aż poznam ich dalsze losy.

Wam też serdecznie ją polecam, nawet jeśli myślicie, że może nie jest ona dla Was. czasem warto zaryzykować.

Pozdrawiam, Julka 

środa, 13 lipca 2016

Przekroczyć granice {Katie McGarry}




Czy dziewczyna z problemami może być normalna? Czy chłopak po przejściach może się zakochać?

Z początku nie byłam do  tej pozycji przekonana, wydawało mi się, że schemat będzie gonił schemat i się przy niej wynudzę. Może po części tak było, wiecie badboy i zagubiona dziewczyna, jednak ich historia nie jest do końca taka jak wszystkie. Bohaterowie pokazują nam swoją historię, która nie jest zbyt kolorowa i czasami może szokować, jednak strasznie wciąga ona nas do swojego świata i pozawala oderwać się od rzeczywistości.

Styl pisania autorki nie należał do wybitnych, jednak książkę czytało się szybko i przyjemnie- jak typową młodzieżówkę. Mogę Wam ją szczerze polecić właśnie na lato. Mnie ta historia całkowicie wciągnęła i wypuściła dopiero po przewróceniu ostatniej kartki. Kiedy zaczynacie ją czytać radzę mieć kilka godzin w zapasie-na wszelki wypadek.

Niestety nie mogę zapomnieć o grafice z okładki, która mnie wręcz odstrasza, ale jak to mówią- nie należy oceniać książki po okładce. Wnętrze jest tysiąc razy lepsze, niż to co sugeruje okładka. Jeśli macie możliwość i ochotę to bierzcie ją w łapki i bez wahania czytajcie.

Pozdrawiam, Julka 

Za możliwość przeczytania tej książki, dziękuje wydawnictwu Muza.